Wielogodzinne pływanie w otwartej wodzie to zupełnie inne wyzwanie niż sprint na basenie. Oto jak przygotować się do startu w 24H BOWS — niezależnie od tego, czy wybierasz 24H SOLO, 24H TEAM czy 12H SOLO.
Buduj wytrzymałość, nie tylko szybkość
W przygotowaniach do maratonu pływackiego kluczowa jest zmiana priorytetów treningowych. Zamiast serii sprinterskich, warto skupić się na długich, spokojnych odcinkach — 60, 90, a z czasem nawet 120 minut ciągłego pływania w tempie, które jesteś w stanie utrzymać godzinami, a nie minutami. Jeśli startujesz w sztafecie 24H TEAM, trenuj również krótsze, intensywniejsze zmiany — bo w nocy to właśnie one będą Twoją rzeczywistością.
Trenuj w warunkach zbliżonych do rzeki
Basen nie przygotuje Cię w pełni na nurt, falę od łódek czy zmienną widoczność pod wodą. Jeśli masz taką możliwość, trenuj w otwartej wodzie — jeziorze lub rzece — żeby oswoić się z orientacją bez linii na dnie, pływaniem w grupie i zmienną temperaturą wody. Wrzesień w Bydgoszczy bywa chłodniejszy niż letnie miesiące, więc warto przetestować swój strój pływacki (lub pianę) w niższej temperaturze wody przed samym startem.
Odżywianie na 24 godziny, nie na jeden trening
To jeden z najczęściej niedocenianych elementów przygotowań. Podczas 24H BOWS organizator zapewnia posiłki, ale to Ty odpowiadasz za odżywianie w trakcie samego pływania — łatwo przyswajalne węglowodany, elektrolity i regularne, małe porcje zamiast dużych posiłków tuż przed wejściem do wody. W kategorii SOLO warto z wyprzedzeniem zaplanować, co i kiedy jeść między seriami, żeby uniknąć nagłego spadku energii w środku nocy.
Regeneracja między zmianami
W 24H TEAM największym sprzymierzeńcem jest dobrze zaplanowany odpoczynek między zmianami — nie tylko sen, ale też rozgrzewka przed powrotem do wody i stretching po wyjściu z niej. Na miejscu zawodów dostępny jest bezpłatny masażysta — warto zaplanować krótką wizytę zamiast czekać, aż zmęczenie da o sobie znać.
Głowa robi połowę roboty
Wielu doświadczonych uczestników 24H BOWS przyznaje, że najtrudniejsze nie są mięśnie, tylko psychika — szczególnie między 2:00 a 5:00 w nocy, gdy organizm najbardziej domaga się snu. Podziel dystans na mniejsze, konkretne cele (kolejne okrążenie, kolejna godzina, kolejna zmiana) zamiast myśleć o całej dobie naraz. To prosta technika, ale realnie pomaga przetrwać najtrudniejsze godziny.
Sprzęt, o którym łatwo zapomnieć
Własna bojka asekuracyjna jest obowiązkowa (w kategorii TEAM wystarczy jedna na zespół) — przetestuj ją na treningu, a nie dopiero na starcie. Zabierz też zapasowe okularki, czepek na zmianę i ciepłe ubranie na przerwy między seriami — noce nad Brdą potrafią być chłodne nawet we wrześniu.
Gotowy, żeby sprawdzić swój plan w praktyce?
Zapisz się na 24H BOWS 2026 i przetestuj przygotowania na Brdzie.
Zapisz się