24H BOWS to pomysł jednej osoby. To, jak zawody wyglądają dziś, to efekt tego, że po czterech edycjach dołączył do niej ktoś, kto znał je od zupełnie innej, dużo trudniejszej strony — z wody.
Pomysł, który był tylko jej
Hanna Bakuniak — trenerka pływania i sędzia, dwukrotna rekordzistka Guinnessa, medalistka mistrzostw świata w pływaniu w lodowatej wodzie — wpadła na pomysł, żeby przenieść formułę 24h Le Mans na wodę. Bez wspólnika, bez zespołu organizacyjnego. Sama wybrała Brdę i Wyspę Młyńską na trasę, sama ułożyła regulamin i sama poprowadziła pierwszą edycję.
Przez cztery kolejne lata to wciąż była jej robota, w pojedynkę: kontakty z miastem, sponsorzy, logistyka, odpowiedzialność za bezpieczeństwo zawodników przez całą dobę. Cztery edycje 24H BOWS istniały, zanim ktokolwiek dołączył do organizacji.
Zawodnik, który wracał co roku
Michał Gwizdal, właściciel szkoły pływania Swim Life Balance, nie był częścią sztabu. Był na liście startowej. Co roku, w każdej kolejnej edycji, podejmował dokładnie to samo wyzwanie co pozostali uczestnicy: przepłynąć Brdę w 24 godziny.
Cztery edycje z rzędu, cztery razy ta sama walka z nocą i zmęczeniem — od strony, której Hania jako organizatorka nie mogła doświadczyć, bo przez całą dobę czuwała nad całością z brzegu. Nikt na trasie nie znał tych zawodów lepiej niż zawodnik, który wracał na nią rok po roku.
Połączenie sił na piątą edycję
Po czterech edycjach Hania i Michał postanowili połączyć siły. Z zawodnika, który zna 24H BOWS od strony wody, Michał stał się współorganizatorem — dziś odpowiada za logistykę i operacje. Piąta edycja to pierwsza, którą prowadzą razem: ona z doświadczeniem sędziowskim i czterema edycjami organizacji na koncie, on z czterema edycjami przepłyniętymi na własnej skórze.
Dlaczego to ma znaczenie
To rzadkie połączenie: osoba, która zbudowała zawody od zera, i osoba, która wie dokładnie, jak to jest być w wodzie o trzeciej w nocy na trzeciej godzinie zmiany. Efektem jest edycja, w której organizacyjny rygor Hani spotyka się z perspektywą kogoś, kto siedział po drugiej stronie linii startu cztery razy z rzędu.
Dołącz do naszej historii
Kolejny rozdział 24H BOWS piszą uczestnicy. Zapisz się na edycję 2026.
Zapisz się